Witam Was, Uczestników I Zjazdu Rodziców i Dzieci Urodzonych w Domu.
6 lipiec 2008 r. Bardzo dużo czasu upłynęło od NASZEGO zjazdu -5 tygodni. Mimo to wciąż wydaje mi się, że to było jakby kilka dni temu

. W pierwszych dniach nie byłam w stanie opanować emocji (gorących emocji) tak, by opisać, co czułam i jak się czułam w trakcie spotkania. Tyle entuzjazmu, serdecznych, wzruszających powitań, przytulań, ciepłych słów, wspomnień, radości ze spotkania. Wszyscy radośni, szczęśliwi, otwarte serca widoczne w roześmianych oczach. Tyle cudownych dzieci

...
Od wielu lat marzyłam o takim spotkaniu. Dla mnie to był Dzień Spełnionych Marzeń - tak mogę najkrócej określić ten dzień.
Pokazaliśmy sceptykom i oponentom porodów domowych, wreszcie i samym sobie że stanowimy jedną wielką i PIĘKNĄ RODZINĘ

, niezależnie od miejsca zamieszkania, od tego, która położna była Porodowym Aniołem Stróżem narodzin Waszych Dzieci. Tak jak Wasz dom w dniu narodzin tak i miejsce tego spotkania było tego dnia naszym domem, azylem, oazą bezpieczeństwa i spokoju, dobrym miejscem dla każdego z nas.
Z całego serca dziękuję każdemu z Was, rodziców, Waszym dzieciom i każdej położnej. Najbardziej wdzięczna jestem Kasi Oleś, która byłą MóZGIEM I SERCEM naszego spotkania, oraz całemu Sztabowi Organizacyjnemu Zjazdu. BARDZO, BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ za wiele miesięcy Waszej pracy. Dziękuję za serce, jakie włożyliście w tę pracę. Za to mogłyście będąc organizatorem i jednocześnie uczestnikiem cieszyć się tą cudowną atmosferą, zobaczyć wspaniały efekt swojej pracy.
Któregoś dnia napiszę "Wspomnienia z I zjazdu "Domowych".
Kocham Was. Irena Chołuj.